Konstytucja 3-go Maja.

Konstytucja 3-go Maja

Końca dobiega epoka oświecenia (w Polsce 1764-1795). Jest schyłek XVIII wieku. Dnia 3. maja 1791 r. skonfederowany Wielki Sejm Czteroletni (1788-1792) uchwalił Ustawę Rządową, zwaną Konstytucją 3-go maja. Jak doszło do wydarzenia, które po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1918 roku stało się jej pierwszym świętem narodowym? Na to pytanie odpowiadał dr Sławomir Kościelak – historyk.

W czasach Augusta III (1733-1763) nasiliła się walka między obozami magnackimi. Obóz Czartoryskich, zwany Familią, dążył do przekształcenia Polski w silne państwo arystokratyczne, poddane gruntownym reformom ustrojowym, lecz o słabej władzy królewskiej. Przeciwstawiał się im obóz, któremu przewodzili Potoccy. Licząc na poparcie Prus, dążyli oni do wprowadzenia oligarchii magnackiej. Z tą grupą należy związać również hetmana Branickiego, Michała Radziwiłła, a także Karola Radziwiłła „Panie Kochanku” panoszących się na Litwie.

Doktryna, głosząca, że Polska wśród mocarstw (tj. Austrii, Prus i Rosji) zachowuje swą niepodległość, ponieważ nie ma scentralizowanej władzy („nierządem stojąca”), zdawała w tym czasie egzamin. Takie były bowiem oczekiwania mocarstw sąsiednich. Nie brano niestety pod uwagę faktu, iż mocarstwa owe mają swoje ideologie polityczne i chcą je realizować: Rosja – poddanie Polski swym wpływom, a Prusy – odrywanie polskich prowincji.

Poza Familią i obozem Potockich, odrębną siłą polityczną była grupa związana z dworem (niekiedy współpracująca z Familią).

W tym czasie silne zachodnioeuropejskie nurty epoki oświecenia zaczęły docierać do Polski. Rozwój oświaty oraz zmiany gospodarczo – społeczne przyniosły wzrost aktywności politycznej szerszych rzeszy ludności. Pojawienie się nurtu mieszczańskiego i plebejskiego, wspierającego idee reform zgłaszanych przez szlachtę i arystokrację, prowadziło do procesów radykalizacji świadomości społecznej w kierunku całkowitego zerwania ze starymi, feudalnymi strukturami. Zdawano sobie sprawę, iż dla przeprowadzenia zmian w Polsce, nie wystarczy dysponować choćby najlepszym programem reformy, należy ponadto wychować ludzi, którzy będą rozumieli jego niezbędność i zechcą wprowadzić go w życie. I tak, w roku 1740, ks. Stanisław Konarski założył w Warszawie Collegium Nobilium. Ważną rolę w propagowaniu idei reformatorskich odegrała prasa. Już w 1765 r. powstaje „Monitor” – czasopismo skupiające wszystkich pracujących nad odrodzeniem kultury. Gorsza dla rozpowszechniania się postępu, bowiem hamująca niezbędne dla niego podstawy, była polityka magnatów, którym nie były obce nowe prądy intelektualne, nader często stawiające własne korzyści czy ambicje ponad interes publiczny.

W roku 1764 caryca Katarzyna II wysunęła kandydaturę Stanisława Augusta Poniatowskiego na króla Polski, licząc w przyszłości na jego wdzięczność i uzależnienie od jej osoby. Niestety, oczekiwania te nie spełniły się do końca.

Lata 80-te XVIII wieku okazały się bardzo sprzyjające dla rozwoju myśli reformatorskich. Wielkie mocarstwa uwikłane w konflikty wojenne, nie miały czasu na kontrolę sytuacji politycznej w Polsce. Pod pretekstem pomocy Rosji w wojnie z Turcją, za zgodą carycy, król zwołuje w 1788 r. skonfederowany sejm, w celu powiększenia armii. W tym czasie nikt nie przypuszczał, jakie będą tego następstwa. Stanisław August przeżywał szczyt swej popularności w kraju i za granicą. Porzucając dzielące różnice, współdziałał z coraz potężniejszym tzw. stronnictwem patriotycznym, przedstawicielami którego byli: Hugo Kołłątaj, Ignacy i Stanisław Potoccy, Kazimierz Czartoryski i Stanisław Małachowski. Grupa ta, z inspiracji króla oraz w myśl jego koncepcji, opracowała projekt konstytucji. Podjęcie uchwały 3. maja 1791 r. miało wiele cech zamachu stanu. Uchwaliła ją jedna trzecia przygotowanych sprzysiężeniem posłów, gdy reszta była nieobecna z powodu ferii świątecznych.

Ustawa Rządowa zniosła prawa kardynalne (wzmacniając władzę państwową, a ograniczając magnaterię), do których należały: wolna elekcja (od tej pory tron miał być dziedziczny), liberum veto, prawo wypowiadania posłuszeństwa królowi, monopol własności ziemi. Ponadto: zwiększono liczbę wojska do 100 tys.; podniesiono opodatkowanie dóbr szlacheckich do 10% dochodów, a duchownych do 20%; przyznano mieszczanom miast królewskich nietykalność osobistą; głównym organem władzy ustawodawczej miał być sejm decydujący większością głosów; władza wykonawcza – w rękach Straży Praw (król, prymas i pięciu ministrów); powołano Wielkie Komisje: Wojska, Skarbu, Policji, Edukacji Narodowej; zachowując federacyjny (polsko-litewski) charakter państwa, zniesiono dualizm urzędów, skarbu i wojska; lud rolniczy przyjęto pod opiekę prawa i rządu krajowego.

Konstytucja spotkała się z żywym oddźwiękiem na całym świecie. Jednakże dotknięta i poniżona magnacka opozycja (Franciszek Ksawery Branicki, Szczęsny Potocki, Wacław Rzewuski) zawiązali konfederację w Targowicy (w porozumieniu z obozem carskim) w celu zniszczenia dzieła Sejmu Wielkiego. Dochodzi do zbrojnej interwencji państw sąsiednich na teren Polski. Król, chcąc ratować swój tron, zgodnie z zaleceniem Katarzyny II – nie wierząc w ducha obrońców wielkiej ustawy – przystępuje do Targowicy. Dzieło czterech lat zostało przekreślone, ale na zawsze pozostało w sercach Polaków jako symbol odrodzenia narodowego.

Przywykliśmy do traktowania Konstytucji 3 maja euforycznie i w podniosłym duchu. To naród się odradza, naród powstaje, naród porządkuje swoją ojczyznę, wreszcie naród rzuca wyzwanie wrogowi, zwłaszcza Rosji. Tymczasem w rzeczywistości o istocie tego, co nastąpiło późnym popołudniem 3 maja 1791 roku w Sali Senatorskiej warszawskiego Zamku, w gruncie rzeczy wiedział tylko krąg zaangażowanych zwolenników reform i zdeklarowani wrogowie nowego porządku. Dziś, z perspektywy czasu możemy już sobie jasno powiedzieć, że ratowanie ojczyzny odbywało się w tym dniu niezupełnie w zgodzie w regułami prawa, choć trzeba przyznać, że było to działanie wtórne w stosunku do bezprawia stosowanego przez przeciwników zmian w kraju. Posiedzenie sejmu zarządzono w czasie, gdy większość posłów opozycyjnych przebywała na feriach świątecznych, na ulice Warszawy wyprowadzono wojsko, a już w sali posiedzeń każdy z opozycjonistów miał jako „opiekuna” – odpowiednio uzbrojonego patriotę. Ubezpieczeniem sali kierował młody książę Józef Poniatowski, który zza tronu stryja uważnie patrzył na rozwój sytuacji. Po kilkugodzinnej debacie (posiedzenie Sejm rozpoczął o godzinie 11, a konstytucję uchwalono dopiero po 18 i protestacyjnych wybrykach kaliskiego posła Jana Suchorzewskiego, udano się na uroczyste Te Deum do katedry św. Jana.
Na rok przed śmiercią, w 101. rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 maja, Jan Matejko ukończył kolejne, przedostatnie już ze swych monumentalnych dzieł historycznych, przedstawiające tym razem przejście posłów z warszawskiego Zamku do katedry późnym popołudniem 3 maja 1791 roku. Rzecz dzieje się niemal w z fotograficzną dokładnością odtworzonej perspektywie ulicy Świętojańskiej, z piękną sylwetą Wieży Zegarowej Zamku w oddali; artysta mógł sobie na to pozwolić, gdyż w 1877 roku przejazdem był w stolicy Kongresówki.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>